Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 637 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

No i bądź tu mądry...

środa, 10 marca 2010 18:23

Wstajesz rano wyspana/y, bo ten jeden dzień w tygodniu masz na późniejszą godzinę do roboty. Idziesz do łazienki i wskakujesz pod prysznic, który świetnie dobudza. Humor psuje ci mamuśka wchodząc do łazienki i kręcąc się po niej podczas gdy ty bierzesz prysznic. Bardzo tego nie lubisz, ale po głowie kręcą ci się optymistyczne myśli, bo w końcu to początek dnia. W końcu mamuśka sobie idzie, a ty wychodzisz spod prysznica. Wykonujesz całą masę drobnych czynności niezbędnych do opuszczenia łazienki, w tym czeszesz włosy. I zonk, psuje ci się szczotka. No nic, trzeba ją naprawić - naprawiasz. Kontynuujesz rozczesywanie swoich kołtunków, a po chwili znowu trzymasz w garści tylko drewienko. Reszta została we włosach. Spokojnie, jakby to była najzwyczajniejsza rzecz na świecie, odkładasz to, co ci w garści zostało i wyciągasz resztę z włosów. Bierzesz drugą szczotkę, tym razem plastikową i wreszcie kończysz to, co zaczęłaś/ąłeś. Wracasz do swojego pokoju. Otwierasz szafę i masz wrażenie, że do nie jest wnętrze twojej szafy, ale step na dzikim zachodzie. Jakimś cudem udaje ci się znaleźć w kącie jakiś ciuch i wciągasz go na siebie. Patrzysz na zegarek, gdy wstawałaś/łeś miałaś/łeś ponad godzinę do rozpoczęcia pracy, teraz masz tylko pół godziny. Mama krzyczy z dołu, że trzeba wyjść wcześniej, bo ona chce jeszcze do sklepu. Chwytasz wszystko co trzeba wziąć i lecisz. W końcu jesteś w aucie. Jedziesz. Zaliczasz sklep, odwozisz mamę do pracy i sam/a jedziesz do swojej. Jak zwykle jesteś na styk. Wpadasz na górę zmachana/y. Jak zwykle z resztą, bo w końcu nie pracujesz tu aż tak długo i nie wyrobiłaś/łeś sobie jeszcze odpowiedniej kondycji. Oddychasz z ulgą - jesteś na czas. Za kilkuminutowe spóźnienie nikt by ci uszu nie urwał, ale ty nie lubisz się spóźniać. Rozbierasz się i odpalasz komputer. Robisz sobie herbatkę i zasiadasz do roboty. W tym czasie ktoś krzyczy z innego pokoju „nie wchodzić do programu!", a nad twoją głową pojawia się wielki znak zapytania. Nie zadajesz sobie pytania „dlaczego nie można wejść?" tylko „co oni znowu tam grzebią?". Zastanawiasz się również co tym razem tam spieprzą... Dzielisz się swoimi myślami z koleżanką z pokoju i okazuje się, że jej myślenie jest podobne. Przychodzą dwie inne z pokoju obok i gadu-gadu. W międzyczasie wykonujesz jakieś drobne czynności przygotowujące do właściwej roboty. I tak mija pół godziny. Po tym czasie dowiadujesz się od swojego zwierzchnika, że w głównej centrali nie ma prądu i nie będzie go do końca dnia. Pech chce, że właśnie tam znajdują się serwery, do których podłączony jest twój komputer. Gdy nie działają, ty nie możesz wejść do systemu. I wtedy zaczyna się rozkminka co będziesz robić te prawie 8 godzin w robocie bez dostępu do niezbędnych do pracy danych? Wspólne westchnięcie i grupowa debata co robić. Gdy zostało to już ustalone, wszyscy rozeszli się do siebie. Chwilę ich nie było, ale zaraz znowu zaczęli się kręcić. Wpinanie, przepinanie, kserowanie dokumentów i stęplowanie ich. Jakoś czas leciał. O 13.00 wszyscy na hurra zlecieli się do jednego z pokoi i zamówili ciepłe żarełko. W końcu, jeżeli się przychodzi do roboty później, to i później się wychodzi. Gdy żarełko zostało dostarczone, ci, co je zamówili wpakowali się do twojego i twojej koleżanki pokoju, zamknęli się razem z wami i wspólnie zżerowaliście swoje zamówienia. Po napełnieniu brzuchów szykował się powrót do pracy. I znowu zaczęło się to samo. Kserowanie, upinanie, przepinanie i wpinanie. W międzyczasie obsługa jakiegoś klienta. Pojawiła się też dzisiaj babka, która rozprowadza kosmetyki z Avonu.


W zasadzi nic takiego szczególnego się dzisiaj nie stało, ale chciałam w końcu coś napisać i padło na opis jak to brak prądu może sparaliżować pracę w biurze, gdzie nie ma awaryjnego zasilania rodem z amerykańskich filmów.


Pozdrawiam,

Nymph, Głębinowa Smoczyca


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Że yyy... Babcie i dziadki.

czwartek, 03 września 2009 14:44

Q***wa, jak ja dzisiaj tych wszystkich ludzi nienawidzę!! Tych wszystkich starych, stetryczałych babć i dziadków, którzy uważają, że wszystko im się należy, bo oni (w pieluchach) o Polskę walczyli (albo spieprzali przed szwabami z mamusią za rączkę)!! I patrzę jak idzie do mnie taka jedna z drugą człapie przestępując z nogi na nogę jak pingwin, a po chwili słyszę pretensje do całego świata. Albo przyjdzie taka i się rozpłacze, bo jej syn nie żyje. I co taka babcia może sobie myśleć? Że ja, dziecko internetu całkowicie wyssane z resztek altruizmu będę jej współczuć? Ja mogę tylko udać, że robi to na mnie wrażenie, że współczuję, bo tak naprawdę niewiele mnie to obchodzi. Jej syn jest tylko jednym z wielu młodych, nieżyjących, nieznanych mi ludzi. I tu powinnam oddać się rozważaniom dlaczego ludzie mojego pokolenia i młodsi, a także niektórzy starsi są również tacy wyssani z uczuć. Może nie wszystkich, ale te, które jeszcze pozostały ustawicznie ulegają spłycaniu. Dlaczego tak jest? Naukowcy na pewno mają na to wiele teorii, ale (zapewne) najpopularniejszą jest to, że stajemy się społeczeństwem informacyjnym i mózg każdego człowieka ignorując pewne przesłanki broni się przed nadmiarem informacji. Bo... w końcu to nas nie dotyczy, prawda?


Ach... urlopik się szykuje. Jak fajnie.... Szkoda tylko, ze za bardzo nie wypocznę. W końcu wrzesień się zaczął i trzeba sobie odświeżyć i pogłębić wiedzę na niektóre tematy. Wrzesień, kumacie, to już wrzesień.


I coś jeszcze chciałam napisać, wydawało mi się to dosyć ważne, by to z siebie wyrzycić, ale zapomniałam co to było. Yyyy...


Pozdrawiam,

Nymph, Głębinowa Smoczyca


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Hrrr...

czwartek, 13 sierpnia 2009 13:55

Nymph jest zła. Mówię wam, stworki-potworki, nie podchodźcie dziś do niej, bo wstała lewą nogą. A i w ogóle ostatnio źle sypia. Niecierpliwi się też, bo czeka na paczkę. Została wysłana 5.08, dziś jest 13.08 i jeszcze jej nie ma. Priorytetowa nie powinna tak długo iść, prawda? Bo w końcu nie przysyłają jej zza granicy. Ehh...


Ludzie najchętniej zrobiliby z innych swoich niewolników. No normalnie zero tolerancji. Od zawsze stanowisko (na którym w tej chwili pracuję) było dostępne dla ludzi w określonych godzinach (z przerwą pośrodku). A jakaś babka, nie wyglądała na starą i schorowaną, ma do mnie pretensje, że nie obsłużyłam jej w czasie mojej przerwy. I musiała czekać aż półtorej godziny!! Tylko kto jej kazał? Przecież mogła też pójść do filii, gdzie by ją obsłużono od ręki, bo tam na takim samym stanowisku pracują dwie osoby i nie ma tam przerwy. A to tylko 30 minut spacerkiem. Ehh... Co za luuudzie. A następny co przyszedł, to tak śmierdział alkoholem, że rozglądałam się, czy mi się gdzieś nie zaplątała jakaś klamerka.


Koniec na dziś. Jutro mam wolne i będę się razem z Owcą odstresowywać.


Pozdrawiam,

Nymph, Głębinowa Smoczyca


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

piątek, 23 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  50 221  

Karty zapisane i nie

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

O moim bloogu

O tym, co z prędkością światła przemierza autostrady moich szarych komórek.

Statystyki

Odwiedziny: 50221

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl