Bloog Wirtualna Polska
Są 1 268 062 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

A to puszczalska...

piątek, 25 czerwca 2010 16:40


Myślałam, że będę miała dzisiaj możliwość iść do Punktu i się wykrwawić. Ale niestety ten mój pierwszy raz dzisiaj nie nastąpił, bo koleżanka z pokoju (w pracce) mnie uprzedziła, a jest taka reguła, że obie nie powinnyśmy być nieobecne... Oczywiście pisząc Punkt miałam na myśli punkt krwiodawstwa, a pisząc się wykrwawić - oddać krew. Oczywiście mam w tym również swój mały cel, którym jest dowiedzenie się jaką mam grupę krwi, bo oczywiście nikt tego nie wie. Ani mama, ani tata. Ja tym bardziej. Ale się dowiem, a to jest najlepszy sposób na dowiedzenie się i nie wyskoczenie przy okazji z pieniędzy. No i dzionek miałabym wolny, akurat na pouczenie się na jutrzejszy egzamin. A tak to teraz wróciłam, zjadłam i najchętniej położyłabym się do wyrka spać. miałam na myśli


Jakiś czas temu byłam w sklepie i sobie kwiatki kupiła. Doniczkowe. Ostatnio Nymph choruje na punkcie roślinek i hoduje mały doniczkowy ogródek zarówno w pracy na parapecie, jak i w domu na szafce pod oknem. Po powrocie z pracki przesadziłam je do większych doniczek i wpakowałam w moje śliczniutkie osłonki (na doniczki), które stały i czekały na swoją kolej. Teraz się zastanawiam czy nie wynieść jednego do pracki. Jeśli tak to którego? Fioletowego czy białego? Hmm... Chyba fioletowego, bo mam biały parapet, białą osłonkę i białe kwiatki by gdzieś zginęły w tej bieli. Ale ten fioletowy bardziej mi się podoba... Heh, mam cały weekend na przemyślenie i wybór.


A tak w ogóle, to moja Muchołówka się puściła i chyba będzie miała kwiatka. Wypuściła dziesięciocentymetrowego badylka z czterema kuleczkami na końcu. Puszczalska jedna nooo...  Ale skoro sama tego chciała, to niech ma.


Aaaj, chyba jednak zrobię sobie tą półgodzinną drzemkę...


Pozdrawiam,

Nymph, Głębinowa Smoczyca


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Radocha? ;)

wtorek, 15 czerwca 2010 23:28

Yay!! Wesoła nowina!! Zobowiązania i spadki do przodu. I smoczyca dostała prawie-piątkę, czyli 4+. I jest wniebowzięta. I... I... I.... Kyaaaa.... Mówcie mi guru. xD


LOL


Koleżanka z pracy wczoraj obroniła swoją pracę magisterską, z którą ledwo się wyrobiła. Należą się jej równie radosne congratulations. Tyle stresu się dziewczyna najadła dla tych 10 minut obrony.


Cóż, i to by było na tyle z radosnymi wiadomościami.

Dobija mnie trochę fakt, że drugi z egzaminów, które już pisałam, będzie porażką. Ehhh...


-____-'


I na koniec trochę refleksji... Ponownie zauważyłam, że im dłużej nie piszę tu notek, tym trudniej mi jest zabrać się do ich pisania. A nawet jak już się zabiorę, to nie wiem co napisać. I gdy normalnie potrafię się na jakiś temat rozpisać na całą stronę Word'a czcionką 11tką, tak po długim niepisaniu wypłodzę zaledwie jedno lub dwa zdania. I zamiast super długiej notki złożonej z chronologicznego opisu wielu zdarzeń, które mnie dotknęły, opisanych w miarę ciekawie, zamieszczam zlepek dwuzdaniowych akapitów zaznaczających tylko, że coś takiego miało miejsce.

Mój wniosek jest taki, że nie powinnam sobie pozwolić na dłuższe przerwy w pisaniu, bo źle na tym wyjdę. Organ nieużywany zanika.


Omg!! Już tak późno?! Lecę do wyrka!!

Dobranoc!!


Pozdrawiam,

Nymph, Głębinowa Smoczyca


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Rainbow

niedziela, 13 czerwca 2010 14:03


Wróciłam właśnie z Gdańska. Miałam drugi z kolei egzamin. No i to trzeba być mną, by zapomnieć indeksu. Teraz muszę kombinować jak jutro go podrzucić do sekretariatu katedry, bo dzisiaj ostatni dzień laby - koniec urlopu i do roboty trza iść. I mam chyba problem, bo będę musiała chyba dziś jeszcze raz śmignąć do Gdańska.

Heh... Już połowa za mną, teraz już będzie z górki. Chociaż nie ma jeszcze wyników, to wiem, że mam pierwszy egzamin w plecy. Musiał babsztyl dać takie beznadziejne pytania...


Byłam wczoraj u rodziców w domku letniskowym. I choć się trochę ochłodziło (i nawet trochę deszcz popadał), fajnie im tam. Załapałam się na kurczaka z grilla i tort lodowy. Jeszcze jasno było, gdy się zorientowałam, że już było po 20.00. Gdy wracałam widziałam tęczę. Ostatnio za każdym razem gdy widzę jakąś mam chęć się w nią wpatrywać aż do jej zniknięcia. Zupełnie jak dziecko, które widzi jakąś niewiarygodnie interesującą zabawkę na półce w sklepie.

 

Na zdjęciu niestety nie wyszła taka, jaka była w rzeczywistości, ale jak ktoś się uprze, to dostrzeże drugi tęczowy łuk. ;)


Przedwczoraj przez moją 'wioskę' przeszła burza z wichurą, którą niektórzy nazwali trąbą powietrzną. Lało jakby ktoś wylewał wodę z milionów wiader i wiało tak, że na samej mojej ulicy połamało 3 drzewa, nie mówiąc już o pozostałej części miasta. Podobno gdzieniegdzie pozrywało ludziom dachy z domów (czyżby te dachy kryte były blachą?)


 


Pozdrawiam,

Nymph, Głębinowa Smoczyca


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

poniedziałek, 25 września 2017

Licznik odwiedzin:  51 051  

Karty zapisane i nie

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

O moim bloogu

O tym, co z prędkością światła przemierza autostrady moich szarych komórek.

Statystyki

Odwiedziny: 51051

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl