Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 637 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Gdy kupujesz porcelanę obejrzyj ją dokładnie…

sobota, 21 lutego 2009 19:56

Qrde!! Jakie to frustrujące!! Rodzice sobie poszli na Cafe Sax (czy jak to się tam pisze), zostaję sama z psem, a w domu nie ma żadnego alkoholu!! Grrr... Jutro niedzielka, dziś jest idealny dzień pochlejparty, nawet w towarzystwie siebie samej. Rrrr... Zawsze sobie powtarzam, że należy zrobić swoje własne zapasy procentów, ale gdy dochodzi co do czego, to o tym zapominam. Grrr... Frustracja, frustracja... Rrrr... A przeszukałam dobrze wszystkie skrytki. Chrrr... Chyba będę musiała się zadowolić wódką z lodówki. O ile tam jeszcze jest. Nie przepadam za nią, ale z dobrym soczkiem może być... Ostatni weekend karnawału, heh... Ale co tu hehać, trza iść na zwiady jeszcze raz.


Pozdrawiam,
Nymph, Głębinowa Smoczyca

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Dzień łasucha.

czwartek, 19 lutego 2009 17:06

Tiaaa... I mamy Tłusty Czwartek, ostatni czwartek przed Postem i świętami wielkanocnymi. Musiałam zrezygnować ze swojego Ż.P., bo by mi nie podarowali. Wpieprzyłam masę pączków, a dzień się jeszcze nie skończył i zapowiada się, że zjem jeszcze trochę. Heh, a później będę musiała sobie chyba zrobić dwutygodniową dietę 1000 kalorii. Masakra.


W pracy uporałam się z jedną robotą, więc została mi tylko końcówka tej drugiej. Z ludzi... Przyszedł jeden pokemon, ale podobną sytuację już kiedyś opisywałam, więc dzisiejszą sobie daruję, acz baba podziałała mi trochę na nerwy. Przeżyłam i nawet udało mi się zapanować nad tonem mojego głosu. Czuję się dumna ze swoich postępów.


Jakiś czas temu zabrałam się za układanie starych puzzli, ot, wznowienie dziecinnego hobby. I niedługo je skończę, bo może nie układam wszystkiego na raz, ale co kilka dni dokładam kilka klocków. Może kiedyś dojdę do dawnej wprawy, a może nawet dorównam rodzicom w ich układaniu.

Aaaa.... Ziewka... Lenia mam jakiegoś.

Cieszę się, bo na Kreskówkach pojawił się kolejny odcinek mojego ulubionego anime. Haa... Może już się nawet załadowało. Idę oglądać, bo takie tygodniowe oczekiwanie na kolejną część jakiegoś epizodu wzmaga apetyt. Achhh...


Pozdrawiam,
Nymph, Głębinowa Smoczyca

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wszystko na wczoraj.

wtorek, 17 lutego 2009 17:02


Obrazek ściągnięty ze strony: http://hibbary.deviantart.com

Arrggghhhh... Wkurza mnie to!! Wkurzają mnie ci ludzie z pracy!! Grrr... Zwalają na mnie robotę, może nie trudną, ale czasochłonną i w dodatku wszystkim się śpieszy. Wszystko jest na wczoraj. Tylko, do cholery, dlaczego mi nie dali tej roboty wczoraj tylko dzisiaj. No niech mi ktoś powie?! I jak ja mam się z tym wszystkim wyrobić, skoro muszę robić bieżące rzeczy, obsługiwać klientów, robić raporty, uzupełniać stary rok i robić notę księgową? No jak?! I żeby tego było mało, sama muszę sobie zrobić zestawienia do tej noty księgowej. W starym roku poszło z nią szybko, bo miałam gotowy wydruk. Się tylko przepisało w odpowiednie rubryki, dodało co trzeba było dodać, odjęło co trzeba było odjąć i wszystko było cacy. A teraz?! Wścieklizny można dostać!! I gdyby mi chociaż wcześniej o tej nocie powiedzieli, to robiłabym sobie zestawienia z każdego dnia na bieżąco.

Fuck!!

Kiedyś jakiś dawny znajomy naśmiewał się z mojego banku, że to taki a taki i w ogóle blee. A teraz ja dzisiaj się przekonałam jaki wspaniały jest ten jego bank Millennium. Pomykałam sobie dzisiaj tam właśnie, by kaskę rozmienić. Kilka dni wcześniej zostało złożone zamówienie, wszystko ślicznie - pięknie, ALE ów bank stwierdził, że będzie teraz pobierał prowizję za wymianę pieniędzy. Nawet od tych, co mają tam konto. Prowizja 2%. Cudnie, prawda? Oni naprawdę są genialni. No i wymówkę też mają niezłą - wielki kryzys gospodarczy. Hyh...


Moja mamuśka też jest genialna. Tata rozmawia przez telefon, Elwood jak zwykle się drze mordę w tym czasie, bo on nie zdzierży, gdy tata to robi. Tata wychodzi za drzwi. Pies stoi przy drzwiach i podniecony dalej się drze. No to ja psa za obrożę i go odciągam, by nie zagłuszał ojcu rozmowy. Pies na przemian szczeka i warczy na mnie. Przymykam mu mordę, a matka na mnie wrzeszczy. I bądź tu człowieku mądry. Chcesz pomóc, a i tak w końcu ci się obrywa. Ehhh...


Wracając na chwilę do tematu pracy. Ludzie są genialni. Co ja mam sobie o nich myśleć, gdy słownie liczby piszą w ten sposób: pięset, szejset, pińset, szejśdziesiąt, pindziesiąt, pieńset... etc. Najbardziej mnie rozbroiło, gdy zobaczyłam to pińset. Minęła jakaś dłuższa chwila zanim załapałam, że to po prostu pięćset. Długo rozszyfrowuję też, gdy ktoś pisze stylem niemieckim, czyli kilka wyrazów łączy w jedno: stopińdziesiątsiedem i osiemdziesiątcztery.

Nie piszę tego, by się naśmiewać z ludzi, ale po prostu załamuje mnie stan polskiego słowa pisanego.


Pozdrawim,
Nymph, Głębinowa Smoczyca

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

piątek, 23 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  50 252  

Karty zapisane i nie

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
232425262728 

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

O moim bloogu

O tym, co z prędkością światła przemierza autostrady moich szarych komórek.

Statystyki

Odwiedziny: 50252

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl