Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 060 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Pierwszy dzień świąt. Nymph nie w sosie…

czwartek, 25 grudnia 2008 13:44
Tak programowo wypada, bym złożyła wszystkim, którzy tu zaglądają, Wesołych Świąt, więc życzę: Merry Christmas and happy New Year, wszystkiego najlepszego itd. Mam nadzieję, że Święta mijają Wam spokojnie, wesoło, a Mikołaj prezentów dużo przepchnął przez komin i się nie pogniotły.


Obrazek ściągnięty ze strony: http://dimant.deviantart.com

No i po Wigilii. Jakoś mineła, choć do 14.00 byłam w pracy, a po powrocie do domu harówka. Potem się trochę uspokoiło, podzieliliśmy się opłatkiem, zjedliśmy kolację, rozpakowaliśmy prezenty i było ok. Na Pasterkę prawie się spóźniliśmy. Gdyby nie ja, to byśmy nie poszli, bo jako jedyna nie spałam do tej dwunastej. Podczas pasterki czułam tak nieodpartą chęć ziewania, że nie mogłam się powstrzymać. Mogę próbować się tłumaczyć, że na nogach byłam od 6.00 rano bez odrobiny snu. Ale jakoś ją wystałam, bo oczywiście nie było gdzie usiąść. Ale dzięki temu tłumowi ludzi nie było mi aż tak zastraszająco zimno jak podczas normalnych mszy. Przymarzły mi tylko trochę stopy.

Dzisiaj rano miałam wielki problem ze wstaniem. Jakoś udało mi się sturlać z wyrka ok. 10.00, wyprać się i zejść na dół. Mama przygotowywała sniadanie, więc wpadłam na genialny pomysł, że się trochę przydam i pokroję ciasto. Więc poszłam do oranżerii, gdzie odłożyłam jedno ciacho, bo tam chłodno jest. Patrzę... A tam Elwood z entuzjazmem wylizuje blachę z moim ciastem!! Myślałam, że ubiję DEBILA. I, qrwa, nie będę się powstrzymywać. Choć skończyło się tylko wrzaskach i krzykach, bał się mnie przez następne pół dnia jak ognia. I boi się nadal. I niech się boi, bo pamiętać to będę długo.

Moje ciaaastoooo... Tyle się przy nim napracowałam. Przepis, który niedawno dostałam i ciacha jeszcze nigdy nie próbowałam. I tak bardzo chciałam spróbować... Buuu... Chlip, chlip... A Elwood się jeszcze tak bezczelnie oblizywał.

Jedyne czego się teraz obawiam, to to, że teraz wylezie ta moja smocza natura i będę szukała zemsty, która właściwie będzie bezcelowa. Przyniesie jedynie mi satysfakcję z jej dokonania, a na drugą stronę nie osiągnie zamierzonego celu. Bo pies to pies. Nie potrafi łączyć ze sobą faktów., czyli nie skojarzy, że to ma być kara, zemsta za zeżarte ciasto. Jedynie pogorszy moje stosunki z tą wielką, czarną, kudłatą (bo nieostrzyżoną) paskudą.


I w ogóle źle się czuję po tych zdarzeniach.

Pozdrawiam,
Nymph, Głębinowa Smoczyca.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zbliżają się święta. Sesja zdjęciowa.

niedziela, 21 grudnia 2008 20:11
Święta się zbliżają. Dziś było wielkie rodzinne naprawianie choinkowych lampek. Usłyszałam przy tym cały wykład na temat obwodu elektrycznego i nowej, lepszej metodzie sprawdzania, gdzie jest przerwa w tym obwodzie, mojego tatusia kochanego. Nad tarasem w końcu zawisła też światełkowa girlanda. Z mamuśki dzisiaj znowu wyszła złośnica. Jaki była powód? Banalny. Nie chciałam jej powiedzieć do jakiego sklepu jadę z babcią. A dlaczego nie chciałam jej powiedzieć? Jeszcze bardziej banalny - jechałyśmy po prezent dla niej pod choinkę. Teraz siedzi w kuchni i coś pichci. Ale nie zawoła mnie bym jej pomogła tylko dlatego, by mogła na mnie później ponarzekać. Nie no... Koloryzuję w tej chwili. W każdym bądź razie, do słodkich złośnic nie należy. A ja mam burdel w pokoju i niebardzo wiem jak sobie z nim poradzić. Ale... Zostawny to. Na razie.

Elwoodkowi zrobiłam dzisiaj sesję zdjęciową. Nigdy bym nie przypuszczała, że mój pies wstydzi się kamer. Normalnie tak uciekał, że uh i ach... No, może nie dosłownie uciekał, ale gdy już miałam pstrykać, to musiał się poruszyć, odwrócić gdzieś łeb, a jak go wołałam to mnie olewał. No co za pies... Mimo to, udało mi się cyknąć kilka ładnych.

A co za pies, sami zobaczcie:





Pozdrawiam,
Nymph, Głębinowa Smoczyca.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Kartki świąteczne. Wspomnienie. Myśli.

piątek, 19 grudnia 2008 16:46

Siedziałam przed chwilą i majstrowałam takie fajne, proste kartki świąteczne, by je najpóźniej w poniedziałek, wysłać. I jak to zazwyczaj bywa przy robieniu tego typu rzeczy, przez głowę przewijało mi się miliard myśli. Jedna z nich zaczepiła się o moją głowę i nie chce jej opuścić. Męczy mnie to i zaczyna smucić, więc piszę. Przypomniała mi się wypowiedź, a raczej pytanie mojej cioci skierowane do mnie: Kiedy wychodzisz za mąż? Bo mam chęć iść na jakieś wesele. Wiem, że to miał być żart, ale pierwsza część tej wypowiedzi głęboko zapadła mi w serce i jest mi z tego powodu przykro. Bo jakby nie patrzeć, większość moich koleżanek ma swojego chłopaka. I przez to zaczynają mi chodzić po głowie różne głupie myśli. Jak jeszcze Owca i Wampirzyca znajdą sobie swoich Baranków i Wampirów, to Smoczyca popadnie w depresję zupełnie zamykając się w sobie i myślą, że jest tak brzydka i gruba, że nikt na nią spojrzeć nie chce.


Uhh... Jak mi gładko przeszło pisanie o sobie z pierwszej osoby w trzecią.


Qrcze, myślałam, że jak o tym napiszę, to mi choć trochę przejdzie. Ehh... Widocznie za mało ponarzekałam. Na co by tu jeszcze pomarudzić? A może udałoby mi się skierować swe smocze myśli na coś weselszego? Hmm.. Zajrzę na forum R.S., bo może Briarek coś napisała ciekawego w opowiadaniu. Nymph chce... Eeeee... Nymph sama nie wie czego chce.


Pozdrawiam,
Nymph, Głębinowa Smoczyca.

Podziel się
oceń
0
1

komentarze (4) | dodaj komentarz

poniedziałek, 25 września 2017

Licznik odwiedzin:  51 025  

Karty zapisane i nie

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

O moim bloogu

O tym, co z prędkością światła przemierza autostrady moich szarych komórek.

Statystyki

Odwiedziny: 51025

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl