Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 637 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Konsternacja.

wtorek, 18 listopada 2008 10:58

Mam mieszane uczucia. Byłam na spotkaniu w sprawie pracy. Zaczynam od jutra. I tak się zastanawiam jak odebrali mnie ci, z którymi dziś rozmawiałam. Może nie trzeba było się wyrywać i zaproponować termin od poniedziałku? Ehhh... Nie lubię takiego odczucia. Strach przed tym jak postrzegają mnie inni. Nigdy nie mogłam się tego pozbyć, tego niepokoju, choć potrafię się w miarę dobrze maskować. Ale i to ma swoją drugą stronę medalu. Robię się wtedy zupełnie nieprzystępna dla otoczenia. Całe szczęście, że to mija z czasem jak poznaję ludzi.

Mimo to,

czuję się jakbym była jakimś dziwakiem.

Chyba za dużo myślę.


Ach, nowe galeryje się pojawiły, więc zapraszam do oglądania i komentowania.



Pozdrawiam,
Nymph, Głębinowa Smoczyca.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Barometr. Bezsenność i zmęczenie.

poniedziałek, 17 listopada 2008 2:08

Smoczyca spać nie może. Znowu. Ale tym razem przyczyną nie jest bolący ząb. Całe szczęście! Niestety przyczyny dzisiejszej bezsenności mogę się tylko domyślać, bo jestem zmęczona zajęciami, choć nie było ich dużo, i powrotem do domu. Zazwyczaj przy takim stanie padam na twarz i zasypiam w ciągu kilku sekund, a dzisiaj... Lipa. Może to jakiś stres? Może za dużo myśli z prędkością światła pędzi po moim umyśle? A może jeszcze jakaś inna jest tego przyczyna? Nie wiem.


Krople deszczu falami uderzają o szyby moich połaciowych okien, mam problem ze snem i do tego chyba włączył mi się mój barometr. Dla nieuświadomionych tłumaczę: przy wzroście ciśnienia, czyli jak zbliża się upał latem, a zimą spory spadek temperatury, występuje u mnie pewien objaw. Jest to nadmierne pragnienie. Przekładając z polskiego na nasze, pić mi się chce jakbym, cholera, kaca miała, chociaż smaku alkoholu już nie pamiętam, tak dawno go nie „degustowałam". To moje schorzenie jest trochę dziwne, bo nie reaguję wcale na spadek ciśnienia. Nie zawsze też jestem w stanie prawidłowo skojarzyć moje objawy. Pozostaje mi wtedy porównać to ze stanem futra Kirary, bo jak wiadomo, koty gubią sierść, gdy ma zrobić się cieplej, a jak ma być zimniej, to tej sierści im przybywa. Z Elwoodem tak się porównać nie mogę, bo psy nie są chodzącymi barometrami. A jeśli są, to się do tego nie przyznają. Ale o czym to ja jeszcze chciałam...? Ach, tak. Zaopatrzyłam się w mały zapas herbaty. Niestety wypadło na rumianek, bo akurat nie mam w zapasie herbaty cynamonowej, na którą obecnie mam chęć. Oprócz dzbanka rumianku zrobiłam sobie też cytrynadę z miodkiem, bo ktoś pomyślał i zaopatrzył kuchnię w miód lipowy.


Ehh... Zaraz porzucam komputer i zabiorę się za jakiś podręczniczek. Jak spać nie mogę to chociaż się pouczę. A że moje podręczniki są tak zajmujące, więc pewnie nie minie pół godziny jak zacznę kimać.


Tak więc...

... Dobranoc.



Pozdrawiam,
Nymph, Głębinowa Smoczyca.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Fuks. Zjazd. Domowa fontanna.

niedziela, 09 listopada 2008 22:44

Nymph ogłasza wszem i wobec, że jest już pełnoprawną studentką drugiego roku - zaległy egzamin zaliczony.


Wróciłam niedawno ze zjazdu i jestem potwornie zmęczona. Ten weekend mogłabym określić mianem straszny. Z piątku na sobotę spałam zaledwie 4 i pół godziny, wczesna pobudka i godzinna jazda z domu na uniwerek. Około 10 godzin wykładów i powrót. Na szczęście mogę nocować u dziewczyn w Gdańsku - tu dla nich wielkie podziękowania. I taką mnie, która wysiedziała masę czasu próbując słuchać ludzkiego paplania i coś zapamiętać z tego, wyciągnęły do kina. Ale za karę pasożytowałam na nich. Kara była nie za sam fakt wyciągnięcia mnie do kina, ale fakt, że wyciągnęły mnie tam wtedy, gdy nie miałam na to funduszy. O filmie nie powiem nic, bo darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda.


Ale kontynuując wcześniejszą myśl... Z soboty na niedzielę spałam 6, może 7 godzinek, czyli niewiele więcej niż poprzedniej nocy. Na uniwerku czekało mnie ok. 9 godzin wykładów. Na pierwszych godzinach myślałam, że zasnę, ale jakoś udało mi się utrzymać w stanie świadomości. Dalej jakoś poszło.


Nie mogę nie wspomnieć w dzisiejszym wpisie o przygodzie dziewczyn, której stałam się pośrednio świadkiem. Pośrednio, bo nie widziałam samego zdarzenia, ale jego skutki i relacje. Miesiąc temu hydraulicy grzebali im w instalacji wodnej, by umożliwić podłączenie termy. Ta z kolei potrzebna była, by dziewczyny miały w końcu ciepłą wodę w kranie. I jak się domyślić już można, instalacja padła, czyli poszła uszczelka i ze ściany wytrysnęła piękna fontanna. To była sobota, tuż przed moim powrotem z wydziału. Zawór w mieszkaniu zakręcono, fontanna znikła, wody nie było i w kibelku i w łazience. Jakimś cudem mają tam dwa podłączenia i woda w kuchni była. Dziewczyny się piekliły, wściekały i kombinowały co zrobić w tej sytuacji. W końcu poszliśmy się odstresować do kina (pisałam o tym wyżej). Wyszłyśmy, zabrałyśmy moje rzeczy z autka, wróciłyśmy i położyłyśmy się spać. Kolejnego dnia z samiutkiego rana wybrałam się na uniwerek, a dziewczyny działały. Dzwoniły do hydraulików - „fachowców", lecz ci tylko rzucili słuchawką nie chcąc ich nawet wysłuchać do końca. Miały szczęście, że przyjechał ratunek z Elbląga w postaci taty łOwiecki i jego towarzysza złotej - rączki.  Teraz obmyślają plan jak utrudnić przyszłość panom fachowcom - partaczom. Gdy wróciłam z wykładów, łOwiecka i Wampirowilkoksiężniczka zabrały swoje pakunki i wpakowały się razem ze mną do autka. Pognałyśmy do swych domków rodzinnych. No, może nie tak gnałyśmy, bo zmęczona byłam, ale i tak zdążyłam jeszcze wpaść do kościółka na 19.15. Tak, smoczyca jest kościelna, ale wam nic do tego, moi drodzy. Po mszy w końcu doturlałam się do domku.

 

Ehh... Koniec bazgrania na dziś.

Dobranoc.


 

Pozdrawiam,

Nymph, Głębinowa Smoczyca.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

piątek, 23 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  50 230  

Karty zapisane i nie

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

O moim bloogu

O tym, co z prędkością światła przemierza autostrady moich szarych komórek.

Statystyki

Odwiedziny: 50230

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl