Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 060 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Koncert życzeń

piątek, 07 stycznia 2011 21:42

 

Woooah…!!! Ten zjeżdżający z dachu śnieg mnie straszy! Dźwięk jest straszny, jakby zaraz wszystko miało runąć do środka… Hrrr… No, ale chciałam o czymś innym. Już dawno nie miałam takiej wielkiej chęci, by coś napisać jak ta sprzed kilku dni. Pech chce, że akurat jak mam tą swoją wenę twórczą do pisania notek, to akurat jestem zajęta w robocie i tak niespecjalnie mogę. A potem wieczorem jakoś te wszystkie impulsy znikają. W sumie, znowu mój raport powinien być długi na kilka stron biorąc pod uwagę okres czasu przez jaki nie pisałam, ale jakoś nie mogę się przemóc. Jest jedna rzecz, która wyprowadziła mnie z równowagi na tyle, że najchętniej nie wstawałabym z łóżka i popijając grzane wino zamknęłabym się w swoim świecie na długie miesiące pogrążona w rozpaczy. Ale fakt, iż musiałam chodzić do pracy, przemieszczać się między ludźmi, załatwiać różne sprawy, w tym również związane z moim małym problemem, złagodził to na co się zanosiło. Przejawem tego jest chociażby wcześniejszy wpis. Więc spokojnie, jakoś się z tej swojej załamki wygrzebię. Jednocześnie przepraszam bliskie mi osoby, którym nie powiedziałam o co chodzi dokładnie, ale to jeszcze nie czas by to ujawnić. Wiem, że naturalną reakcją byłoby pocieszanie, próby podnoszenia na duchu, głaskanie po główce, ale niestety, w moim smoczym przypadku przyniosłoby to odwrotny skutek. Chyba naprawdę jestem osobą, którą życie musi co jakiś czas porządnie sponiewierać, by się wzięła w garść. Czy ja nie mogę być… normalna?

 

Dobra, zamiast się rozwodzić i użalać nad sobą przejdę do mojego małego koncertu życzeń. Smoczyca chciałaby mieć kumpla, takiego dobrego funfla do tańca i do różańca, jakby to moja babcia powiedziała, takiego, który akceptowałby moje smocze dziwactwa, w tym moje uporczywe poszukiwania cudownego, przystojnego smoka. Takiego z którym mogłabym pójść na piwo, poimprezować, pójść do kina lub jeszcze z jakąś gromadką zrobić sobie maraton anime, takiego, który pokuśtykałby razem ze mną na nartach, pozjeżdżał na sankach i którego mogłabym nauczyć jeździć na łyżwach. Takiego, który pożyczyłby mi książkę ze swojej biblioteczki w zamian za zabawny rysunek, takiego, który zniósłby moje fochy i humory i któremu mogłabym się wypłakać w ramię, a także żeby się nie wstydził uronić przy mnie łezkę. I chociaż pewnie taki nie istnieje, to miło sobie pomarzyć. Całe szczęście, że mam swojego gadulcowego kolegę, z którym rozmowa zawsze bardzo poprawia mi humor. Nawet ten wisielczy.

 

Heh… Śpiewać każdy może…

 

 

 

Na koniec zagadka:

Gdzie jest Kasandra (mój kot - inne jej zdjęcia w galerii)

Dostałam tą fotkę 27.12.2010r. MMSem od mamy gdy byłam w pracy. Gdy dostałam drugą, ze zbliżeniem, parsknęłam śmiechem. Tę drugą zamieszcze wkrótce, tymczasem zgadujcie ludziska.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

poniedziałek, 25 września 2017

Licznik odwiedzin:  51 027  

Karty zapisane i nie

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

O moim bloogu

O tym, co z prędkością światła przemierza autostrady moich szarych komórek.

Statystyki

Odwiedziny: 51027

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl